Kolejnym meczem, na który się wybrałam, był mecz ZAKSY ze Skrą. Odbył się on 21-go grudnia, zwany jest też 'końcem świata dla Skry' ;) Miałam zamiar wybrać się na niego z rodzicami i dwoma Pszczółkami - Magdą i Dominiką. Na parę godzin przed meczem okazało się, że moja mama nie może jechać. Bilet był wolny. Pierwszą osobą, która wpadła mi do głowy była kibicka ( wtedy jeszcze nowa C: ) ZAKSY- Stefa. Tak więc siły były podzielone - 2:2 :D
Zdjęcie Magdy i Dominiki z plakatem "Skra Bełchatów to drużyna, której ZAKSA nie powstrzyma!" i trzema pszczołami z głowami Aleksa, Cupka oraz Mariusza ;)
Jeśli mam być szczera to nie wiele z meczu pamiętam :D Możliwe, że to dlatego, iż był to mój pierwszy mecz na Hali Azoty, na którym byłam za ZAKSĄ ;) W pamięci zapadło mi przekomarzanie się z Madzią i Dominiką o to, kto wygra mecz. Zniesmaczył mnie również fakt, że podczas odśpiewywania hymnu ZAKSY, Klub Kibica Skry próbował nas zagłuszyć. Rozumiem, kibicowanie, ale bez przesady...
Bardzo dobrze pamiętam też trzeci set, w którym Skra miała aż 8 piłek setowych, a i tak ZAKSA (po części dzięki zagrywce Gladyra) wygrała tę partię. Było to naprawdę niesamowite! Cała hala cieszyła się jakby spotkanie już było zakończone! ;) W końcu nie często ogląda się takie mecze!
A tutaj macie zdjęcie Stefci, Madzi i Dominiki. Na szczęście mnie nie załapano na zdjęcie! ;)
Ogólnie mecz bardzo mi się podobał. Pierwszy raz wyszłam zadowolona z Hali Azoty. Madzia i Dominika, pomimo wyniku, wróciły zadowolone z meczu, bo porobiły sobie zdjęcia ze swoimi idolami oraz zebrały ich autografy. Natomiast Sztefi jeszcze bardziej zakochała się w siatkówce, która stała się głównym tematem naszych rozmów :D
Mam nadzieję, że z następnych meczy będę mogła wam pisać dużo więcej. Cieszę się, że są osoby, które czytają moje wypociny ;)
MAM OGROMNĄ PROŚBĘ!!!
Czy moglibyście polubić zdjęcie, do którego link znajduje się poniżej? Byłoby mi ogromnie miło!
[KLIK]
[KLIK]
*źródło zdjęć [s-w-o]
























